Moje ćwiczenia i dieta oraz buty do fitnessu Nike Cardio.

Cześć Kochani!


Ostatnio dostawałam w komentarzach pytania od Was odnośnie diety i ćwiczeń, jakie zaczęłam około 2 tygodnie temu. Chciałabym Wam też pokazać świetne buty do ćwiczeń w domu, ale także na siłowni i przede wszystkim do fitnessu. Buty Nike Cardio idealnie dopasowują się do stopy, a przy tym są bardzo wygodne i dodatkowo posiadają amortyzującą poduszkę (system air) w podeszwie (pięta). Idealnie sprawdzają się także do biegania, aczkolwiek testowałam tylko na bieżni. W każdym bądź razie są to idealne buty do fitnessu

BUTY - BUTYJANA | bluza - ROMWE | legginsy - TBSPORT


W zasadzie, to postanowiłam sobie chudnąć powoli, regularnie, nie głodzić się i nie przemęczać dziennie stawów ostrymi treningami, gdyż wiadomo, jak to potem jest, gdy dieta się zakończy, bo osiągniemy wymarzoną figurę i wagę - efekt jojo, któego chcę uniknąć. Zależy mi, aby po prostu troszkę zmienić sposób odżywiania i wprowadzić więcej ruchu w swoje życie i ten tryb praktykować nawet już po osiągnięciu wymarzonej wagi i wymiarów. 

Moja decyzja, jest taka, a nie inna, gdyż jak niektórzy z Was już zdążyli się doinformować, będąc bardzo młoda (12-13lat) zagłodziłam się aż do anoreksji i pod żadnym pozorem nie mam zamiaru do tego wracać. Anoreksja zniszczyła mi stawy oraz żołądek (stawy mam jak stara babcia i już  aktualnie w kolanach mam lecznicze blokady, a żołądek - przewlekłe zapalenie żołądka i dwunastnicy... Głodzeniu się mówię więc stanowcze - NIE!)


Dieta:
Przede wszystkim regularne, małe posiłki (u mnie wychodzi ich 3-5 w zależności czy idę na uczelnie i ile na niej czasu spędzam). Słodycze wyeliminowałam praktycznie do zera (ja, zjadająca minimum czekoladę dziennie) i oczywiście fast foody (moja rodzinka uwielbia KFC i Maka, także wyobraźcie sobie tam jeść tylko sałatkę... - ale daję radę! KFC ma pyszną sałatkę Colesław - polecam). Słodzenie ograniczyłam do minimum, aczkolwiek nastawiam się psychicznie także do odłożenia całkowicie cukru przy kawie (z 2 łyżeczek zeszłam do jednej, teraz czas na kolejny krok). Herbaty już nie słodzę wcale - piję codziennie jedną szklankę zielonej i jedną rumianku. Staram się po godzinie 18 już nic nie jeść.

Z jasnego pieczywa przerzuciłam się na graham, ograniczam sól i przyprawy. Staram się mieć półlitrową butelkę wody mineralnej niegazowanej zawsze przy sobie. I przede wszystkim - zarówno wszystko to, co zjadłam, jak i ćwiczenia zapisuję sobie w specjalnym zeszycie - on dużo daje i bardzo mnie pilnuje (chyba to jakoś działa na podświadomość, ale działa!).

Jak widzicie jakichś wielkich rygorów nie mam, ustaliłam sobie, że raz na 2 tygodnie pozwolę sobie na jakieś ciastko, czy deser, bo inaczej chyba łaziłabym po ścianach z niedoboru cukru... 


Ćwiczenia:
Mam ustalony harmonogram ćwiczeń. Przez ostatnie 2 tygodnie było to 5 razy w tygodniu: kręcenie hula hopem - minimum 20minut, 90 brzuszków na mojej skośnej ławeczce. Zmiany w trybie ćwiczeń i jedzeniu wprowadzam małymi kroczkami, dlatego dopiero po 2 tygodniach wprowadzam do tego harmonogramu 2 razy w tygodniu ćwiczenia z E. Chodakowską oraz 1 raz w tygodniu (niedziela) trening na siłowni. Do domowego treningu (hula - hop i brzuszki) dodałam od dzisiaj 10 minut na leg magicu.


Jeżeli macie jakieś zastrzeżenia do mojej diety, albo ćwiczeń będę wdzięczna za Wasze komentarze. Chętnie dowiem się jak jeszcze przyśpieszyć to odchudzanie nie tracąc przy tym na zdrowiu. Może polecacie jakieś dobre kremy, albo serum modelujące? Może jakieś suplementy diety? 



Hehe, jak widać na załączonym obrazku, Markiza to bardzo wspierający na duchu swoją panią podczas ćwiczeń kot :)

Buśki Kochani!
Ancia:*


59 komentarze:

  1. Zazdroszczę determinacji, ja nie mogę się zmobilizować, by wziąć się za siebie :/
    Mam nadzieję, że prędzej, czy później to nastąpi! :)
    A kociaka faktycznie masz pięknego.
    Życzę powodzenia i dalszej siły do działania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także nie mam motywacji :)
      Powodzenia !

      Usuń
    2. dziękuję! ja długi czas też jej nie miałam, ale w końcu wzięłam się w garść:)

      Usuń
  2. BUCIKI śliczne ;))

    zapraszam nowy post

    WWW.LIVE-STYLE20.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki nosisz rozmiar obecnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. S/M, a chciałabym zejść do XS/S :) Też zależy od sklepu i jego rozmiarówki, bo nieraz koszulki biorę XS, bo o ile górę mam drobną, tak niestety dolne partie już rozmiarów Mki :)

      Usuń
  4. Jeśli ciężko Ci odmówić sobie słodyczy polecam chrom organiczny ;) Naprawdę zmniejsza ochotę na słodkie ;) No i standardowy błonnik - podobno pomaga, choć ja nie stosuję ;) Ja oprócz hula hop i brzuszków robię jeszcze kilka prostych ćwiczeń na nogi i za każdym razem kiedy mi się przypomni w ciągu całego dnia zaciskam pośladki na 30 sekund, puszczam i znów zaciskam ;) I tak kilka razy, zawsze jak sobie o tym przypomnę ;) To poprawia ich kształt i jędrność i jest na tyle dyskretne, że można to robić praktycznie wszędzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie błonnik muszę sobie kupić, a co do chromu - miałam kiedyś już kupić, ale skutki uboczne mnie zniechęciły :(

      Usuń
    2. Mam ten komfort, że przy wszystkich lekach i suplementach, które biorę nie mam, lub mam niewielkie skutki uboczne :)

      Usuń
  5. Ja od 1,5 roku chodzę na fitness i to naprawdę zmieniło moje życie. :) I nie mówię tu tylko o zmianie wyglądu, ale także o psychice - stałam się weselsza, mam więcej energii i jak tylko wchodzę na zajęcia, to poprawia mi się humor. Jest to takie moje małe uzależnienie. ;)
    Z dietą miewam problemy, niestety słodycze są moją zmorą. :( Ale chodziłam kiedyś do dietetyka i jadłam dziennie 5 posiłków według schematu węglowodan+białko+warzywo lub owoc i sporo schudłam :) do tego na coś słodkiego mogłam sobie pozwolić raz w tygodniu (np trochę lodów lub pasek czekolady).
    Zastrzeżenie mam jedynie co do butów - zdecydowanie nie są to buty do częstego i długiego biegania. Ich podeszwa z przodu jest dość cienka, przez co przy bieganiu nie amortyzuje tak, jak powinna. Przy długotrwałym i częstym bieganiu ma to ogromny wpływ na kolana i stopy. ;)
    Powodzenia w ćwiczeniu i diecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i polecam też zażywać L-Karnitynę, ale nie taką którą można kupić w aptece, tylko dla sportowców. Osobiście polecam z firmy Olimp. Brałam codziennie jedną +jedną pół godziny przez treningiem i naprawdę dodaje trochę energii i z tego co czytałam to jest też dobra dla mięśni, pomaga spalać tłuszcz itp :)

      Usuń
    2. też kiedyś rok chodziłam na fitness.. a potem praca, studia i obowiązki życia codziennego pozbawiły mnie czasu. Wiesz ja i tak nie mogę dużo biegać ze względu na stawy. U mnie max pół godziny na bieżni i nie więcej:)

      Usuń
    3. Jakie są skutki uboczne przyjmowania chromu? JA też jestem wielką fanką czekolady. Ćwiczenia już wprowadziłam. Ćwiczę z Ewą Chodakowską 3x w tyg. Dietę też sobie stopniuję, staram się jeść więcej niż 3x razy dziennie, ograniczać pieczywo, słodycze i cukier. Ale czekolada.. czasem mam na nią taką ochotę, że nie mogę się powstrzymać;/
      Co do błonnika to polecam go w naturalnych produktach - jogurty, kawa zbożowa inka (jest bardzo pyszna!), suszone śliwki i morele. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

      Usuń
    4. http://portal.abczdrowie.pl/chrom-na-odchudzanie
      tutaj można trochę poczytać o tym :)

      Usuń
  6. polecam 10 minutowe ćwiczenia z Mel B :) Ja robie ABS i na brzuch od jutra zaczynam treningi z chodakowską :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ostrą sobie dietę narzuciłaś, życzę CI wytrwałości w takim razie. BTW, nie uważam, żebyś powinna schudnąć w jakiejkolwiek partii, ale to Twoja sprawa of course :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z tego co wiem, to jedzac tylko do 18:00 tez dobrze nie robisz, bo glodzisz swoj organizm ktory musi wytrzymac az do rana :) nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak muszę siedzieć do późniejszej godziny, bo np. mam naukę to wtedy pozwalam sobie tak do 19:30 jeść, ale to nie zdarza się zbyt często :)

      Usuń
  9. Aniu, zycze Ci powodzenia i wytrwalosci w swoim postanowieniu:)jesli uwazasz, ze jest Ciebie za duzo to schudnij dla wlasnego dobrego samopoczucia ale jesli jedynym powodem sa niektore zlosliwosci ktore zdaza mi sie czytac na Twoim blogu...to predzej czy pozniej odpuscisz sobie , twierdzac...A na co mi to wszystko?ta cala meczarnia?...:)))chudniemy przede wszystkim zaczynajac od swojej glowy i to ja najpierw powinnysmy do tego przekonac:)))

    trzymam kciuki:)))
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej chcę schudnąć sama dla siebie, aby się dobrze czuć ubierając w lato strój, albo szorty, dlatego już teraz zaczęłam :) Kochana mi te anonimy zwisają i powiewają, także w życiu bym specjalnie dla ich uciechy nie katowała się :):*

      Usuń
  10. Od jakiegoś czasu bardziej siedzę w temacie dietetyki, odchudzania, dlatego chętnie Ci cos podpowiem ;)
    Po pierwsze, wylicz swoje zapotrzebowanie kaloryczne i BTW, nie musisz za każdym razem liczyć ile czego zjadłaś, ale warto wiedzieć to przynajmniej orientacyjnie. Na forum na wizaz.pl w dziale dietetyka jest wzór jak to zrobić. Tam są też różne przydatne informacje o tworzeniu własnej diety.
    Po drugie, niejedzenie po 18 to mit! Chyba, że chodzisz spać koło 21 ;) Ostatni posiłek powinien był białkowy lub białko+węgle (np. z warzyw) i jemy go 2-3 godziny przed snem. Jeśli będziesz jadła do 18, a spać chodzisz o północy, to zwolnisz sobie metabolizm.
    Co do ćwiczeń, podstawą jest regularność :) Dobrze, że wprowadziłaś ruch, a intensywność dostosuj do siebie :) Oprócz Chodakowskiej polecam tez Mel B i Tiffany, może i Tobie się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za sugestie :) o Mel B słyszałam wiele dobrego ,także muszę spróbować. Co do tego jedzenia po 18 dobrze wiedzieć, bo nieraz faktycznie idę spać o 12 i już na głodnego niesamowicie :P Muszę to w takim razie zmienić:)

      Usuń
    2. Ja zaczełam się odchudzać od stycznia 2012 czyli już rok mija :) i mogę Ci opisać swoje zmagania (może Ci sie coś przyda :PP na początku jadłam tylko kurczaka -pierś grilowaną bez żadnego tłuszczu i sałata lodowa z sosem na winegret ale po tygodniu już miałam dosyc kurczaka- choć waga spadała :)) teraz jem praktycznie wszystko tylko że z umiarem- 2małe kanapeczki na śniadanie z białym serem i ogórkiem lub mleko z własnym musli + łyżeczka błonnika w proszku, potem jakiś mały owoc lub połowa większego, na obiad to samo co reszta rodziny ale na mniejszym talerzu i jak są np smażone piersi z kurczaka to ja mam z piecyka, potem jogurt (z błonnikiem) i na kolacje 2male kanapeczki. Miałam dość rozciągnięty żołądek (bo ciągle byłam głodna) i wpadłam na pomysł by pić mięte i teraz między posiłkami wypijam jej z 3 litry :)) napełnia mnie tak że nie odczuwam głodu a o to mi właśnie chodziło. Na mały grzech pozwalam sobie raz w tygodniu- kawałek ciasta, mały batonik :)) pozdrawiam i życzę wytrwałości bo wiem że trzymanie diety to ciężka praca pełna pokus :P Karolla

      Usuń
  11. nieźle się zawzięłaś! podziwiam. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wytrwałości życzę :) Ja za to mam problemy z przytyciem :< Bardzo chętnie przyjmę te kilka kilogramów :D



    antolka95.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piękny kot! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że u Ciebie taka sama dieta jak i u mnie. Też kiedyś mało co się nie zagłodziłam, więc teraz wszystko muszę robić z głową. :)
    Trzymam za Ciebie kciuki, choć dla mnie i tak świetnie wyglądasz!
    Buziaki
    H A L L O W K A A

    OdpowiedzUsuń
  15. Po co ci dieta? Przecież jesteś chuda! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja muszę pójść na dietę, koniecznie! - Niestety nie mogę się do tego zabrać :(
    Świetną masz bluzę, a buty rzeczywiście wyglądają na wygodne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. no to trzymam kciuki za powrót do formy, bo to pewnie dlatego zaczęłaś dietę i ćwiczenia, tak? też niedawno kupiłam sobie nike'i na fitness - o niebo lepsze od zwykłych trampek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) tęskno mi za swoim wyćwiczonym i chudziutkim ciałkiem z początków prowadzenia tego bloga :P Wtedy byłą regularnie siłownia i fitness :)

      Usuń
  18. Niejedzenie po godzinie 18 to chyba najgorszy,najbardziej powszechny mit dotyczący diety. Toć to totalna bzdura jest. Ostatni posiłek powinno się spożywać maksymalnie 3 godziny przed snem. Więc jeśli chodzisz spać,dajmy na to,o 23,albo i później,bo pracujesz w nocy,to wyobraź sobie,co się stanie,jeśli zjesz coś o tej 18,a w środku nocy złapie Cię wilczy głód. Nie wyjdzie to na dobre ani zdrowiu,ani figurze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już to wiem i muszę to jak najszybciej zmienić :) Dziękuję za rady, jednak ten post nie poszedł na marne:)

      Usuń
  19. powodzenia;)

    właśnie z tym jedzeniem do 18;00;) po co aż tyle głodzić żołądek. powinno się nie jeść 2-3 godz przed snem tylko;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No ja też walczę,zaraz pierwszy miesiąc za mną:]

    OdpowiedzUsuń
  21. wmów sobie, że nie ma gorszego jedzenia niż mac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie i tak nie ma problemu bo ta wolowina z maca mnie brzydzi tak samo jak nbigdy nie przeterminowujace się frytki. Bardziej ubolewam za mcflurry z lionem i karmelem ;d

      Ancia z telefonu ;)temu anonim

      Usuń
    2. O tak, McFlurry z Lionem!!! ♥

      Usuń
  22. Trzymam kciuki Kochana za Nas ! - również walczę ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja podobnie jak ty zaczęłam dwa tygodnie temu. Czuję się dobrze i też ćwiczenia wprowadzam stopniowo bo z dnia na dzien ograniczyc jedzenie i zacząć trenin go bylby zbyt duży szok i obciążenie dla organizmu i pewnie szybko bym się poddała.
    Zastanawiałam się nad podobnymi butami do fitnessu (ale chyba z Reebok z tego co pamętam) bo mam tylko Nike Running a one do niczego oprócz biegania się nie nadają wg mnie :)
    Życzę powodzenia i wytrwałości. Myślę, że masz opracowany dobry system i ty sama wiesz jaki tryb odchudzania jest dla ciebie najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow zatem trzymam kciuki za mądrą dietę i ćwiczenia ( a głównie za systematyczność bo z doświadczenia wiem że z tym bywają największe problemy :P ) ...cudowna bluza <3

    buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  25. kurcze też się muszę wziąć za dietę bo mi się troche przytyło i mega źle się z tym czuję, ale za Chiny nie mogę się zmotywować, tylko gadam i gadam... ;oo btw. bluze masz świetną! skąd ona? :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny kociak :) i ładne buty :) zazdroszczę zapału do ćwiczeń, mnie by się nie chciało :p

    OdpowiedzUsuń
  27. cudowny strój treningowy- idealnie
    ♥♥ pozdrawiam kochana:* OLA

    OdpowiedzUsuń
  28. cudnie ;)

    zapraszam do mnie: www.okomody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja ćwiczę treningi Chodakowsksiej - ciężko jest ale jakoś daję radę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Podoba mi sie Twoja bluza.

    Pozdrawiam,
    Mila

    OdpowiedzUsuń
  31. ale ta ruda kicia jest słodziachna!:) powodzenia na egzaminach:)

    Zapraszam do mnie na konkurs, to już ostatnie dni!! Można wygrać bon na zakupy w Merg.pl :)))

    Pozdrawiam serdecznie:***

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja uważam, że z tym niejedzeniem po 18 to zależy od trybu życia. Sama nie jem po 19, jeśli już dopada mnie głód to zjadam jogurt z mussli czy kisiel. Teraz waga stoi mi w miejscu, ale początkowo przy moim dość aktywnym trybie życia, gdy ograniczyłam jedzenie do 19 spadło dosyć sporo zbędnego tłuszczu ;)

    Ja też bym w końcu musiała się zmotywować do jakiegoś fitness ;d Przemysław do biegania motywował się gadżetami to może też szarpnę się na jakieś buty i strój ;dd

    ps. szczuplutko Twoje uda tu wyglądają ;dd

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja swoją dietę zaczęłam od początku stycznia, chociaż też staram się nie głodzić. Pieczywo jem tylko na śniadanie (oczywiście ciemne), potem jakiś jogurt z płatkami, obiad w zasadzie jem normalny (no może poza tym, że ziemniaki jem tylko w weekend, a tak to kasza, albo brązowy ryż, makaron też ten ciemny), potem jakiś owoc na deser, a kolacji praktycznie nie jjem, a jeśli już to jogurt z otrębami owsianymi (podobno otręby są dobre na spalanie tłuszczu), plus piję więcej wody, zielonej herbaty, slodze jedynie poranna herbate, kawe pije tylko z mlekiem. Zaczęłam chodzić na fitness, 55 min. 3,4 razy w tygodniu (jakaś zumba czy bollywood), a kiedy nie chodze na fitness to jeżdzę w domu na rowerku.

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie chamskie i wulgarne komentarze nie są tu mile widziane. Nie bawię się w obserwowanie za obserwowanie. Dziękuję za każdy komentarz. Pozdrawiam :)