KONKURS MIKOŁAJKOWY Z WENDRE - 3 KOMPLETY POŚCIELI DO WYGRANIA!

Witajcie!

Dzisiaj wraz z firmą Wendre przychodzimy do Was z konkursem mikołajkowym. Do wygrania będą 3 komplety pościeli (2 poduszki i kołdra). Osobiście posiadam jeden taki zestaw i jedno muszę przyznać - warto wziąć udział, bo bardziej mięciutkiej poduszki i lepiej grzejącej kołdry nie znajdziecie :) Jakość snu jest ważna, warto sobie o nią zadbać z technologią Wendre



REGULAMIN KONKURSU

Organizator konkursu: My Inspirationss Blog i Wendre
Sponsor konkursu: Wendre
Nagrody: 3 zestawy pościeli Wendre 2 poduszki szybko sen oraz kołdra ciepło zimno. Po jednym zestawie na każdą z 3 kategorii. 
Zasady konkursu: aby wziąć udział należy:
1. Polubić fanpage Wendre Polska
2. Pod wpisem konkursowym na moim fanpage w komentarzu oznacz 3 osoby, które zapraszasz do zabawy.
3. Pod tym wpisem konkursowym na blogu możesz wziąć udział w konkursie w 3 kategoriach:
a) najśmieszniejszy prezent mikołajkowy jaki dostałaś/dostałeś
b) najlepszy prezent mikołajkowy jaki dostałaś/dostałeś
c) najgorszy prezent mikołajkowy jaki dostałaś/dostałeś
Każda osoba może wziąć udział we wszystkich kategoriach, ale musi dodać do każdej kategorii osobny komentarz. W Komentarzach, w których będą zawarte 3 kategorie na raz będzie uwzględniana tylko pierwsza z nich.
Warunki uczestnictwa: udział w konkursie może wziąć każda osoba mieszkająca na terenie Polski lub mieszkająca za granicą, ale posiadająca polski adres, na który można nadać przesyłkę. 
Zasady rozstrzygnięcia konkursu: Dnia 6 grudnia wybiorę 3 osoby, które wygrają zestaw pościeli. Jedną, której prezent był najzabawniejszy, drugą, której prezent był najlepszy i trzecią nieszczęsną, której prezent był najgorszy, ale dzięki wygranej w konkursie ta sytuacja się już nie powtórzy :)
Termin ogłoszenia wyników: 6 grudnia 2017r. W komentarzu pod tym postem oraz na fanpage My Inspirationss Blog.

WYNIKI KONKURSU, GRATULUJĘ: 









34 komentarze:

  1. Kategoria A została przeze mnie wybrana choć ten prezent mógłbym również podpiąć pod kategorię C .... jednak uśmiałem się widząc go .
    2 lata temu moja druga żona Marta w prezencie mikołajkowym podarowała mi rękawiczki....do zmywania naczyń i nic nie byłoby w tym dziwnego lecz rękawice były koloru różowego . Uśmiechnalem się bo przecież nie ma męskich rękawic w tym kolorze lecz widząc rozmiar XL na opakowaniu - pojąłem ,że jednak są dla mnie . Żona dla siebie kupuje rozmiar S ponieważ ma szczupłe dłonie .
    Z racji ,że jestem facetem z poczuciem humoru - z wielkim uśmiechem na twarzy podziękowałem żonie za ten niebanalny prezent i z przyjemnością pozmywalem naczynia po obiedzie . Długo z tego prezentu nie cieszyłem się - szybko rękawice popękały ku uciesze mej .

    OdpowiedzUsuń
  2. W zeszłym roku na Mikołajki dostałam specjalną świecę do masażu. Do świecy dołączone było wydrukowane zaproszenie na masaż, z prośbą o wcześniejsze telefoniczne umówienie wizyty u masażysty. Zadzwoniłam… Odebrał mój mąż, bo to jego nr telefonu był w zaproszeniu   Aga, janczakowieaa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój prezent to typ typowy A. Oczekiwałam czegoś szczególnego ,tylko dla mnie ,takie były warunki które mąż miał spełnić w odwecie miałam mu kupić to co on chciał...tyle ,że jak się później okazało to działało tylko w jedną stronę . Jak przystało na dobrą żonę i by tradycji stało się zadość, w brudne buty włożyłam cebulę a pod poduszkę czekoladę i owe wymarzona przez niego maszynki do golenia,ja natomiast miałam dostać mała małą bransoletkę z koralików . Rano wystrzeliłam z łózka by zajrzeć do butów niestety w środku nie było nic,pomyślałam ,ze może i dobrze to znaczy ,że moje buty ładnie wyczyściłam :) ,wróciłam do łózka i zrobiło mi się smutno ,bo myślałam ,że prezent męża przesunął się spod jego poduszki pod moją ,jak się za chwilę okazało dostałam to samo co mój mąż :D :D :D tylko dlatego żebym już nigdy więcej nie podbierała jego sprzętu do golenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najgorszy prezent jaki dostałam to zestaw pojemniczków na przyprawy od męża. Pojemniczki same w sobie są śliczne , jednak wydaje mi się ,że taki rodzaj prezentów powinien być tak po prostu a nie na gwiazdkę czy nawet na urodziny, ale co ważniejsze było mi przykro z trzech powodów.
    1. Cały rok ochowania i achowania był rokiem straconym- mój mąż nie potrafił zadać sobie odrobinę trudu ,żeby przypomnieć sobie choć jedno najskromniejsze pragnienie.
    2. Prezent kupił w dniu gwiazdki i wrócił z ,,łowów" szczęśliwy i dumny ,że znalazł sklep otwarty.
    3. Na koniec , jak już rozpakowałam powiedział ,,Mojej mamie kupiłem podobne"

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodam ,że w naszym domu Mikołajki obchodzą dzieci, my zaś na sobie wzajemnie skupiamy się na gwiazdkę - wtedy mamy Mikołajka i Mikołaja za jednym zamachem

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie otrzymałamprezentu na Mikołajki to dla dzieci się poświęca ten czasi prezenty . patrząc na radość i uśmiech na ich małych twarzyczkach to najpiękniejszy prezent dla mnie iż są one szczęsliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kat A. Najlepszym prezentem były krewetki akwariowe, to moja pasja 😊 A
    w tym roku ta kołdra to byłby najlepszy prezent o z korzyścią dla dwóch osób 😀 , bo ja już mam duży brzuch w 7 miesiącu ciąży no i niewygodnie mi spać, nie mam rogala takiego do spania to przez sen między nogi biorę zwinietą kołdrę żeby było wygodnie.... Kto był w ciąży wie o co Kaman 😀 A mąż goły i wesoły się budzi, aż mi go szkoda, ostatnio pod kocykiem śpi. A zagram a nóż widelec się uda bo definitywnie jedna kołderka na naszym łóżku to za mało. EWELINA MAZUREK

    OdpowiedzUsuń
  8. Rok 1995, gdy nastał czas samej Wigilii, zbieraliśmy się całą rodziną przy stole śmiech i płacz jednocześnie, dużo ciepłych życzeń i magia prezentów - jak to dziecko na ten moment czekałam najmocniej. I to najpiękniejsze wspomnienie z świąt mojego dzieciństwa jest związany właśnie z prezentami, moment kiedy pod choinką znalazłam śnieżnobiałego Misia - od mojej najukochańszej i najcudowniejszej Babusi, o takim marzyłam długi czas - po dzień dzisiejszy nie wiem skąd Ona wiedziała o czym me dziecięce serce marzyło, moja radość nie miała końca. Miś Lulu bo tak go nazywałam - był prawdziwym przyjacielem, zawsze wierny, oddany, kochany całym moim maleńkim wówczas sercem , zawsze gotowy do przytulania, wysłuchania moim dziecięcych sekretów, tajemnic, był moim księciem co chronił mnie przed nocnymi lękami i potworami czyhającymi za szafą, to z nim dzieliłam się moimi małymi – wielkimi osiągnięciami i sukcesami i to on był świadkiem moich łez jak coś mi nie wychodziło, tak towarzyszył mi długie, długie lata. Teraz, gdy moje czasy dzieciństwa dawno, dawno minęły Lulu jest wiernym i najukochańszym towarzyszem mojej Zosi - co wyznam szczerze moje serce raduje :) wiem, że moja księżniczka ma najlepszego pluszowego przyjaciela na świecie, a ja gdy patrzę na ten duet Zosia i Lulu z łezką w oku wspominam tę wyjątkowo dla mnie jako dziecka wigilię i ten bądź co bądź ponad 20 - letni już prezent od najważniejszej osoby mojego życia - babci Stefci. Justyna WOjtycza-Cygan

    OdpowiedzUsuń
  9. Kategoria C:
    Najgorszym prezentem, który dostałam była paradoksalnie... pościel, pościel z "merynosów" od teściowej. Dlaczego to najgorszy prezent? Bo gryzie, zajmuje miejsce i nijak go komuś oddać, bo w końcu to prezent od Mamy. A dlaczego to trzykrotnie najgorszy prezent? Bo takie paki dostały również nasze dzieci. W tym roku postanowiliśmy oddać te nietknięte paki, komuś potrzebującemu, kto lubi tego typu kołdry i będziemy pewni, że nie uszczęśliwimy go na siłę. W związku z tym musimy się zaopatrzyć w coś co nas uszczęśliwi i sprawi, ze sen będzie prawdziwym relaksem. Można powiedzieć, że ten konkurs spadł nam, jak gwiazdka z nieba :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Kategoria B
    Najcudowniejszym, najlepszym prezentem, jaki kiedykolwiek otrzymałam, był bardzo nietypowy "drobiazg". Zmieścił się w niewielkim pudełeczku, ale gdy go odpakowałam zaniemówiłam. Była tam malutka karteczka - bilecik z instrukcją: "26 grudnia godz. 18.00 - Ty gotowa, ciepło ubrana (jak na narty)". Byłam zszokowana, bo przede mną były właściwie dwa dni domyślania się, o co chodzi. Podkreślę, że mój Mikołaj i mąż w jednej osobie, jest twardy jak skała i nie piśnie słówka, choćby był poddawany torturom.
    Co wydarzyło się 26 grudnia o 18ej? Dzieci jakimś dziwnym trafem już w południe ochoczo powędrowały z babcią, do babci. Przygotowałam się tak, jak napisane było w instrukcji i o 18.00 wyszłam przed dom. Oniemiałam. Potem stałam jak wryta i kontynuowałam swe osłupienie. Stały przede mną sanie, wielkie sanie zaprzęgnięte w konia oświetlone, jak choinka. Śnieg prószył bardzo delikatnie, ale było go tyle, że na kuligu marzeń czułam się, jakbym była w chmurach... To, co działo się później niech pozostanie tajemnicą... To był najpiękniejszy i najlepszy prezent, jaki otrzymałam. I wiecie co, wcale nie żałuję, że nie mam zdjęć, bo wspomnienia są znacznie piękniejsze...
    Dziękuję za tę chwilę, bo wróciłam myślami do cudownych chwil i chyba już czuję magię świąt, choć to dopiero początek grudnia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kategoria A
    Nie wiem czy powinnam pisać o najśmieszniejszym prezencie, który dostałam, ale ufam że mój kochany nie przeczyta tego wpisu. Dostałam... klocki lego, a wiecie co w tym śmiesznego? Mój ukochany pakował prezenty, dla mnie i dla dzieci, ale pudełka zapakował w taki sam papier, z reszta piękny. Jedyne co miało je różnić to kolorowe kokardy. Ty;e, że pomylił się i kokardę, która miała być na prezencie dla mnie przykleił na tym dla córci. I tak, ja dostałam lego friends, a córcia seksowną bieliznę... Śmiech był wielki, bo naprawdę nagimnastykował się chłopina, by 5-letniemu dziecku wytłumaczyć pomyłkę. Do dziś śmiejemy się z tego, a ja to na każde wspomnienie dosłownie pokładam się ze śmiechu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Najsmieszniejszy moze nie prezent , ale zbieg okoliczności gdy dostalam od kilku osob ( dokladnie 4 ) tą samą książkę a mianowicie "Ania z Zielonego Wzgórza"Ten sam wydawca, itd....Ale,ze jestem fanka Ani,,..z książkowych prezentow bylam zadowolona pomimo podwojnie zdublowanej ilości...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kategoria C - kilka lat temu chciałem sprawić sobie świetny prezent na Mikołaja i zamówiłem sobie egzamin na prawo jazdy. O ile dobrze pamiętam był to 4 mój egzamin i miałem wielką nadzieję, że akurat w ten piękny dzień 6 grudnia uda mi się w końcu ten egzamin zdać i zdobyć to wymarzone prawko. Nic takiego jednak się nie stało i egzaminator nie miał okazji spełnić się w roli Mikołaja, ponieważ już na łuku autko mi zgasło, a w 2 próbie uderzyłem tyłem w słupki...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój najlepszy prezent mikołajkowy
    Dawno dawno temu, kiedy chodziłam jeszcze do przedszkola, wymarzyłam sobie na Mikołaja... moją babcię :) To był rok, w którym spędziła kilka miesięcy u swojego brata aż za oceanem… czyli dla mnie gdzieś na końcu świata :) Z niecierpliwością oczekiwałam jej powrotu maltretując moją mamę pytaniem: 'Kiedy wróci babciaaaa?!' Dziś kilka miesięcy potrafi śmignąć przed oczami z prędkością światła, a dla mnie to była cała wieczność. Zbliżały się Mikołajki, a wraz z nimi przedstawienie w przedszkolu, na którym miało zabraknąć babci? Koniec świata… kolejny :/ Pamiętam, że mama zachęciła mnie do narysowania Św. Mikołajowi prezentu, jaki chciałabym otrzymać. Na rysunku oczywiście pojawiła się Cześka, a pod nią, napisane ręką mamy zdanie: 'Św. Mikołaju, przywieź mi babcię z Ameryki!!'. Chciałam jeszcze wspomnieć o lalce Barbie, ale stwierdziłam, że babcia i tak zajmie dużo miejsca w worku z prezentami, a ona jest w końcu najważniejsza...no i kawał drogi ma do przebycia. Na szczęście Św. Mikołaj mnie wysłuchał i sprowadził babcię na przedstawienie (oczywiście wtedy nie wiedziałam, że bilet lotniczy babcia miała kupiony jeszcze przed wysłaniem ponaglenia do Świętego ;) Dlatego świąteczny czas zawsze mi przypomina o tym, że chwile z bliskimi to zdecydowanie największa radość i najwspanialszy prezent świąteczny każdego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kategoria A - najśmieszniejszy prezent jaki dostałam. To na pewno puste pudełko, bo mąż zapomniał schować prezent do środka. Ale wynagrodził mi to udając że Mikołaj widział że byłam niegrzeczna, i mi go po prostu nie dał. kasianajda@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Najśmieszniejsze prezentem jaki dostałamasz na Mikołajki była patelnia od męża 😀
    2.najlepszym prezentem była karta podarunkowa do galerii handlowej od szwagra.. tak od szwagra, nie męża 😃
    3. Najgorszy... to wiadomo... od teściowej i była to stolnica z dopiskiem na karteczce:byś miała na czym robić kopytka dla męża swego. Moja mina bezcenna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Najlepszym prezentem była karta podarunkowa do galerii handlowej od szwagra, tak od szwagra nie od męża. zanetak@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  18. Najgorszym prezentem mikołajkowym wiadomo..od teściowej była stolica z dopiskiem, byś miała na czym robić kopytka dla męża swego zanetak@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  19. Najśmieszniejsze prezentem mikołajkowym była patelnia od męża. zanetak@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  20. B ,Najlepszy prezent mikołajowy jaki w życiu dostałam to narodziny mojego syna.Zrobił mi małego psikusa bo przyszedł na świat 6 tyg .przed terminem .Doczekałam się swojego wymarzonego bombelka i chociaż urodził się jako wcześniak dla mnie byl najpiękniejszą istotką .Jedną z chwil ,każdym dniem, częścią nas )naszym odbiciem ,które tak wiele dla nas znaczył od pierwszych chwil .Czy można przestać kochać swoje dziecko które jest naszym odbiciem w małej bezbronnej istocie,który tak wiele dla nas znaczy od pierwszych chwil.? Nie,mały człowiek rośnie, bezgranicznie nam ufa i obdaża nas bezcenną miłością. W chwili obecnej mój synek ma 3 lata , codziennie stawia mi wyzwania abym była najlepszą mamą na swiecie i sprawia że nawet w pochmurne dni świeci slońce a ja nie potrafiła bym go nie kochać ,bo jest moim prywatnym ósmym cudem świata .Pierwsze wypowiedziane słowo mama bo w tym słowie zawarte jest absolutnie wszystko , cała esencja milości ,ciepla , odrobina przekupstwa ,szczypta podstępu , oraz wszystkie pozytywne emocje tego świata . Nie ma dla mnie piękniejszego słowa od mama . Tak dużo a jednocześnie tak mało .Mój synuś gra pierwsze skrzypce w moim życiu a maciezynstwo to wspaniała rzecz pomimo wielu wyrzerczeń .Każda matka to przerabia: nocne wstawanie, płacz, kolki, zmęczenie. Ale warto dla takiego maluszka, który kiedyś wypowie najpiękniejsze słowo, jakie tylko kobieta może usłyszeć, czyli "mama".Kocham Cię syneczku i nigdy nie przestanę mimo wszystko bo już zanim pojawiłęś się pragnełam Cię a od niedawna przerabiam to po raz drugi z córunią która ma roczek .Ach jeszcze parę lat temu nie spodziewałam się, że macierzyństwo jest wypełnione samymi niezwykłymi i wyjątkowo szczęśliwymi chwilami. A dziś dzieci cały czas serwują mi momenty pełne wzruszeń .Codziennie stawiają mi wyzwania abym była najlepszą mamą na swiecie bo są moim szczęściem a każdy dzień z nim to ogromna dawka radości i szczęścia . Może dla innych są jednymi z wielu ale dla mnie są całym światem kocham Was skarbki ponieważ za każdym razem wywołujecie lawinę uczuć. Pojawia się ekscytacja, radość ale czasem smutek i łzy… Ale czymże byłoby życie bez naszych pociech.Czy można sobie wymarzyć piękniejszy prezent na Mikołajki chyba nie .

    OdpowiedzUsuń
  21. Kategoria C - najgorszym prezentem, który otrzymałam był pas masujący. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia, oglądał ze mną "Poldarka" i "Rozważną i romantyczną", spędzałam z nim więcej czasu niż z przyjaciółką. Uwiódł mnie i... sponiewierał. Tak podskoczyło mi ciśnienie, że wylądowałam w szpitalu. Oczywiście, usłyszałam, co za dużo , to niezdrowo i choć podobno mogłam z nim przebywać na co dzień kilkanaście minut, nasze drogi się rozeszły, choć zapowiadało się na długi, intymny związek.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. b) najlepszy prezent mikołajkowy jaki dostałaś...

    Najlepszy prezent, jaki otrzymałam jako male dziecko to mały szczeniak labrador. Kocham psy, dlatego polubiłam tego szczeniaka od momentu jego ujrzenia. Byłam zadowolona i bardzo szczęśliwa. Pies to przyjaciel człowieka, od zawsze jest w naszej rodzinie, dlatego cieszyłam się bardzo z tego prezentu. Nie widziałam świata poza nim, miałam wspaniałego kompana do zabawy. Jaka to była dla mnie radość, a ten pies był jak puchowa kuleczka, pokochałem go całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkich o tym powiedzieć chciałem ,że żona to najpiękniejszy prezent jaki od życia dostałem .Ona w trudnych chwilach za rękę mnie trzymała i odejść z tego ziemskiego piedestału mi nie pozwalała .W dzisiejszych czasach pary często się rozwodzą choć cz przed swą rodziną za idealne uchodzą .Nie ma co ukrywać jestem seniorem i nigdy żony obrażać nie pozwolę .Jest to nieziemska kobieta i mimo swego wieku jest z Niej energetyczna rakieta .Chętnie w jej dłoń ,swą włożę a codziennie otula mnie ciepłe małżeńskie łoże .Przytulamy się chętnie o zmroku ale niestety jeszcze nie mamy pościeli cztery pory roku ,która ogrzałaby nam stare kości i sprawiła wiele przyjemności .Na energii cieplnej zaoszczędzimy gdy się pod nią z żoną położymy .Wręcz na wszystkim my emeryci oszczędzamy zwłaszcza gdy w portfelu mało grosza mamy .Płakać mi się chce gdy inni ludzie osobom starszym słowem dokuczają i żyć w spokoju im nie pozwalają .Jednak ja się z żoną tym nie przejmuje i pod kołderkę wskakuje a tym samym na wieczny odpoczynek się nie skazuje .Zazdroszczę blogerce Ani ,że żyje w Holandii a tam życie seniorów nie jest takie do bani .Emeryci większe świadczenia mają a tym samym prezenty wręczane nie tylko w Mikołajki cieplejsze się stają .Muszę się z tym pogodzić ,że w Polsce na emeryturze żyje ale może w tym roku prawdziwym ciepłem żonę okryję .Pragnę by już nerek nie przeziębiała i na trochę lżejszą piżamkę na siebie ubierała .Pod włóknem THERMO MD z żoną spędzać ostatnie chwile życie chce .Żona moim efektem termicznym się staje i wiele dobrego każdego dnia mi daje.Ciepło przekształca w energie ,która wraca ponownie do ciała bo moja żona ogrom pozytywnych uczuć we mnie wyzwala .Zanim rzucisz kamień w starszego człowieka to wiedz ,że w jego duszy piękny prezent w postaci gorącego serca czeka .

    OdpowiedzUsuń
  25. B. Mój prezent z dzieciństwa? Domek dla lalek! Zrobił go dla mnie mój tata. Pamiętam, że wtedy bardzo się dziwiłam czemu wraca tak późno do domu. Tata robił dla mnie własnoręcznie domek dla lalek w zakładzie u swojego kolegi w zamian za pomoc przy budowie czegoś, To było bardzo dawno temu, a ja pamiętam jakby 6 grudnia był dzisiaj. Kiedy wstałam rano zobaczyłam, że moja skarpeta na prezent jest pusta. Bardzo się zasmuciłam. Wtedy spojrzałam obok i tam właśnie stał MÓJ DOMEK! Był to piętrowy domek dla lalek, pomalowany oczywiście na różowo. Miał cztery okna. Było miejsce na firaneczki. A w środku znajdowały się jeszcze mebelki. Mała sofa, stół i cztery krzesła. Obok była kuchnia. Tam jakieś szafeczki i jakby taka kuchenka. Na górze były dwa pokoje sypialne. To było moje wielkie marzenie dostać taki domek. Kiedyś zobaczyłam taki na wystawie sklepowej. Jednak wtedy tata nie miał pieniążków, ale obiecał, że kiedyś go dostanę. To było fantastyczne uczucie. Wreszcie koleżanki przychodziły do mnie z wielką chęcią bawić się. To były wspaniałe lata mojego dzieciństwa. ;) A teraz domkiem bawią się pewnie dzieci w domu dziecka. Jak trochę podrosłam tam zawiozłyśmy go z tatą. Chciałam aby inne dziewczynki też mogły się nim nacieszyć
    Izabela Borusińska
    mail: iza4419@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. C. Najgorszy prezent Mikołajkowy jaki dostałam? Jak sięgam pamięcią to chyba trudno o taki....Aczkolwiek to były Mikołajki w gimnazjum i zaszła chyba jakaś pomyłka. Wiadomo gimnazjum głupi wiek. Wszyscy chcą sobie robić żarty. I otóż dostałam....podkładkę na sedes....Jak później się okazało miał to dostać jakiś chłopka, ale przez czyjeś żarty trafiło to do mnie. NA oczach wszystkich...To była traumatyczna sytuacja dla mnie. Naprawdę. Nikomu tego nie życzę.
    Izabela Borusińska
    mail: iza4419@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. B. Mój prezent z dzieciństwa? Domek dla lalek! Zrobił go dla mnie mój tata. Pamiętam, że wtedy bardzo się dziwiłam czemu wraca tak późno do domu. Tata robił dla mnie własnoręcznie domek dla lalek w zakładzie u swojego kolegi w zamian za pomoc przy budowie czegoś, To było bardzo dawno temu, a ja pamiętam jakby 6 grudnia był dzisiaj. Kiedy wstałam rano zobaczyłam, że moja skarpeta na prezent jest pusta. Bardzo się zasmuciłam. Wtedy spojrzałam obok i tam właśnie stał MÓJ DOMEK! Był to piętrowy domek dla lalek, pomalowany oczywiście na różowo. Miał cztery okna. Było miejsce na firaneczki. A w środku znajdowały się jeszcze mebelki. Mała sofa, stół i cztery krzesła. Obok była kuchnia. Tam jakieś szafeczki i jakby taka kuchenka. Na górze były dwa pokoje sypialne. To było moje wielkie marzenie dostać taki domek. Kiedyś zobaczyłam taki na wystawie sklepowej. Jednak wtedy tata nie miał pieniążków, ale obiecał, że kiedyś go dostanę. To było fantastyczne uczucie. Wreszcie koleżanki przychodziły do mnie z wielką chęcią bawić się. To były wspaniałe lata mojego dzieciństwa. ;) A teraz domkiem bawią się pewnie dzieci w domu dziecka. Jak trochę podrosłam tam zawiozłyśmy go z tatą. Chciałam aby inne dziewczynki też mogły się nim nacieszyć
    Izabela Borusińska
    mail: iza4419@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Kategoria A.
    Najśmieszniejszy prezent Mikołajkowy jaki dostałam. Jest taki jeden. To było obrotowe kółko dla chomika, a ja miałam świnkę morską;) Niestety Rupcio nie skorzystał, a w sumie przydałoby mu się bo miał trochę nadwagi;)
    Izabela Borusińska
    mail:iza4419@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Kategoria C CHOĆ TO BYŁ TAK ŻAŁOSNY prezent,że aż śmieszny i podchodzi pod kategorię również A.5 lat temu prawie po 10!!! latach małżeństwa mój mąż podarował mi mega sexy,piękną,koronkową i bardzo drogą bieliznę czerwoną,na widok której oszalałam ze szczęścia.Na krótko.Kiedy zobaczyłam na metce rozmiar XS a ja mam XL szczęka mi opadłą i płakać mi się chciało.Próbowałam na siłę się w nią wcisnąć no i potargałam ją,a mój mąż jak to chłop nie widzi różnicy między XS a XL! NAJGORSZY PREZENT i najgorsze Mikołajki!

    OdpowiedzUsuń
  30. b) najlepszy prezent mikołajkowy jaki dostałaś...

    Najlepszy prezent, jaki otrzymałam jako małe dziecko to mały szczeniak labrador. Kocham psy, dlatego polubiłam tego szczeniaka od momentu jego ujrzenia. Byłam zadowolona i bardzo szczęśliwa. Pies to przyjaciel człowieka, od zawsze jest w naszej rodzinie, dlatego cieszyłam się bardzo z tego prezentu. Nie widziałam świata poza nim, miałam wspaniałego kompana do zabawy. Jaka to była dla mnie radość, a ten labrador był, jak puchowa kuleczka, pokochałem go całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Najśmieszniejszy prezent?:) to...bikinii z Koniakowa...no cóż...za wiele nie ukryje więc wygląda co najmniej śmiesznie i bynajmniej na plażę się nie nadaje, śmieszności dodaje fakt, iż dostając go byłam w końcówce 8 miesiąca ciąży, więc wyglądałam w nim tak, że popłakałam się ze śmiechu, wtórował mi mój mąż, pomysłodawca tegoż prezentu. Gdy mam zły humor, mąż od razu prosi bym założyła ów prezent, wie, że nie powstrzymam się od śmiechu :) w sumie, śmiech to zdrowie :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Najgorszy prezent...kiedyś mój były podarował mi skarpetki, lubię skarpetki, ale nie z czystej owczej wełny, gryzące nawet przez inne skarpetki, nie dało się tego nosić i miałam je na stopach kilka sekund w dniu kiedy otworzyłam podarunek, zniknęły jeszcze szybciej niż ex z mojego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Najlepszy prezent mikołajkowy to suszarka do ubrań którą mąż podarował mi w ubiegłym roku :) moje życie dzielę na to sprzed suszarki i po nim...przy 2 dzieciaków szło się zaprasować, teraz szybciutko po skończeniu cyklu suszenia składam ubrania dzięki czemu większość z nich nie wymaga suszenia a prócz tego rozwieszania po suszarkach....ach, to był cudowny prezent :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie chamskie i wulgarne komentarze nie są tu mile widziane. Nie bawię się w obserwowanie za obserwowanie. Dziękuję za każdy komentarz. Pozdrawiam :)