Powiększanie ust kwasem hialuronowym

Co powinnaś wiedzieć zanim się zdecydujesz na taki zabieg? Jak się do niego przygotować? Jak on przebiega? Jak później wygląda kilka dni po zabiegu? 

O tym wszystkim dowiesz się w dzisiejszym wpisie, będą to oczywiście moje osobiste doświadczenia. Do tego pokażę Ci zdjęcia moich ust krok po kroku jak wyglądały każdego dnia. 

Co powinnaś wiedzieć zanim się zdecydujesz na taki zabieg?

Powinnaś wiedzieć, że jest to zabieg - ingerencja igłą do wnętrza wargi. Sama myślałam, że oj tam pani zrobi mi kilka nakłuć naokoło konturu ust i po sprawie, wielkie mi halo. No nie, to tak nie wygląda. Igła wchodzi dość głęboko w wargę, w przeróżne miejsca i trzeba liczyć się z bólem i dyskomfortem podczas zabiegu. Trwa on co prawda w granicach 20 minut i usta są smarowane wcześniej od zewnątrz maścią znieczulająca, ale nie oszukujmy się za wiele to ona nie daje, swoje trzeba wytrzymać. Co jeszcze powinnaś wiedzieć? Że zabieg najlepiej robić w piątek i mieć ten weekend na pobyt w domu, ponieważ 2 dni, a nawet 3 po zabiegu usta wyglądają strasznie. 

Jak się do niego przygotować?

Na pewno psychicznie, nie no żartuję, a może jednak nie? A tak na poważnie, istotne jest, aby nie rozrzedzać krwi, czyli alkohol, tabletki przeciwbólowe czy kawa w dzień zabiegu (a alkohol nawet dzień wcześniej) są niewskazane. Wiem o czym mówię, gdyż przez fakt, że wypiłam w dzień zabiegu kawę usta bardzo mi krwawiły, przez co wgląd na kształtowanie się ust był utrudniony. Oczywiście na zabieg nie robimy sobie makijażu, nie smarujemy się niczym, bo i tak zostanie on zniszczony (przez płyn do odkażania, maści oraz łzy, bo lecą one samoistnie, usta są tak uwrażliwione).

 Jak przebiega zabieg?

Na dobry początek wypełnia się ankietę i zgodę na zabieg oraz zapoznaje się z wszelkimi zagrożeniami z nim związanymi. Odpowiada się dodatkowo na pytania np. czy mamy uczulenie na maść do znieczulenia (ja akurat wiedziałam, że na 100% nie mam, bo już używałam do depilacji laserowej oraz tatuażu). Później następuje obejrzenie ust (tu dowiedziałam się, że mam jeden z trudniejszych do wymodelowania typ ust, którego górna warga w kącikach "lubi" odwijać się do środka), przekazanie wszelkich informacji na temat przebiegu zabiegu, tego co robić po nim, jakich efektów się spodziewać, co robić kiedy okaże się, że wystąpiło uczulenie na kwas. Jak znieczulenie zacznie działać to następują pierwsze nakłucia. Szczerze, nie liczyłam ile ich było, wiem, że sam zabieg trwał 20 minut, a piłeczki antystresowe, które dostałam do zabiegu były ściśnięte na maksa. 

Po zabiegu dowiadujemy się w zależności od typu ust i podanego kwasu (ja miałam Princess Filler - najłagodniejszy, który bardziej od powiększenia ma za zadanie nawilżyć i wygładzić usta przy delikatnym powiększeniu ich i poprawieniu konturu) czy mamy masować usta czy też nie. Ja miałam stanowczo zabronione masowanie, aby kwas się nie przemieścił i nie zniszczył stworzonego konturu. Dowiadujemy się też, żeby uważać na gorące napoje, nie dotykać ust brudnymi rękami, nie całować się i dostajemy specjalną maść lub krem do smarowania ust w pierwsze dni po zabiegu. Po 2 tygodniach jest kontrola. 

 Jak później wygląda kilka dni po zabiegu? 

Tu będzie najbardziej osobiście i tu pokażę Wam zdjęcia. Usta jak już znieczulenie całkowicie puści bolą, momentami nawet bardzo. Tabletki przeciwbólowe są zakazane. W dzień zabiegu jak już wróciłam do domu to miałam problem z piciem, nie mówiąc o jedzeniu - wszystko mi wylatywało ze ścierpniętych ust, więc poszłam w ten dzień szybciej spać. Rano - ależ karpika zastałam, a do tego jaki był siny. To był najgorszy dzień, opuchlizna co prawda powoli schodziła, ale z domu bym nie wyszła, tym bardziej, że póki nakłucia się nie zagoiły, nie mogłam nakładać makijażu. Kolejny dzień, no już lepiej, ale siniaki z warg przeszły mi gdzieś na brodę, dalej nie było opcji na makijaż. Trzeci dzień - do pracy - w życiu nikt mnie nie widział w takim ciemnym makijażu ust, ale musiałam ciemnym kolorem zakryć jeszcze w dalszym ciągu schodzące siniaki i ślady po igle. W czwarty dzień było już bezproblemowo, wszystko wróciło do normy, aczkolwiek usta jeszcze przez kolejny tydzień delikatnie pobolewały i mrowiły.

powiększanie ust kwasem hialuronowym

princess filler

kwas hialuronowy

Efekt ma się utrzymywać od 6 do 9 miesięcy, a na kolejną wizytę mogę umówić się najwcześniej za 5 miesięcy. Muszą mi się usta trochę rozbić i wtedy będziemy mogły dalej działać, aby uzyskać moją wymarzoną wielkość. Jak dla mnie idealna wielkość końcowa to taka, jaką mam na zdjęciu w dzień po zabiegu (zdjęcie z podpisem 1 dzień). Tutaj wiadomo, opuchlizna weszła w grę, ale jednak to jest ten efekt i kształt, o którym marzę. Aktualnie moje usta są minimalnie większe, niż przed zabiegiem, ale kształt się poprawił, stopień nawilżenia, są gładkie i mięsiste. Jestem zadowolona, że się zdecydowałam na zabieg, ale już czekam na kolejny, bo wiem, że przy kolejnym będzie już inny kwas hialuronowy, który będzie głównie działał na objętość ust.

Koszt zabiegu w Holandii w granicach 250-320 euro

Pozdrawiam, Ania

Komentarze

  1. Efekt jest rewelacyjny, ale ja zdecydowanie wolę naturalność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że efekt jest rewelacyjny, jednak sama bałabym się podjąć takiego zabiegu.

      Usuń
    2. ryzyko jest zawsze :) trzeba znać swój próg bólu i reakcje organizmu :)

      Usuń
  2. Efekt bardzo ładny chodź nie jestem przekonana do takich zabiegów.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super naturalny efekt :) taki najlepszy ❣️

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa razy robiłam i za każdym razem nie mogłam do tego przywyknąć. Dlatego odpuszczam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wąskie i male usta ale nie powiększyła bym ich. Skutki uboczne mnie zniechęcają

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo! Efekt jest bardzo ładny i widoczny :) Super masz ustka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt wygląda całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. woooow strasznie droga zabawa w Holandii! ja w sumie też o tym myślałam, ale jak czytałam Twój wpis i o tej igle i bardzo głęboko w wargi, to ażmi się słabo robi... ajajajaj

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny efekt ;) Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś piękną dziewczyną, nie masz a małych ust. Taka twarz i niesamowite oczy to skarb, nie ma co poprawiać doskonałości:) Dobrym makijażem można wymodelowac co się tylko chce, a za 250 euro kupić luksusowe kosmetyki.
    Miałaś ochotę, to fajnie, że spróbowałaś. Jednak to ryzykowna i kosztowna zabawa. Wiesz co mnie by powstrzymało? Dość niewybredne żarty z takich sztucznych ust. Są takie siostry, przeraziłam się , kiedy je zobaczyłam, chyba nikt im w porę nie powiedział stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już właśnie za dużo się męczyłam z makijażem ust, bo był małe i krzywe, nie umiałam się dobrze pomalować, a teraz problem znikł. Co do sióstr Godlewskich, usta jak one można uzyskać dopiero po kilku lub kilkunastu razach i przy małym odstępie czasowym pomiędzy zabiegami jedynie :)

      Usuń
  11. Twoje usta aktualnie wyglądają przepięknie i bardzo naturalnie! Nie boisz się, że przesadzisz? Mimo wszystko, ten efekt jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie boję się :) naturalny wygląd też jest dla mnie ważny :) Nie mówiąc już jak jest ważny dla mojego mężczyzny, w razie czego jakby mi się lampka nie zapaliła, to od niego alarm pójdzie ;d

      Usuń
  12. Dzięki za ten wpis. Właśnie miałam.ezukwc informacji na ten temat jak to wygląda. Teraz będzie mi się łatwiej zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pamiętaj! Komentując mojego bloga wyrażasz jednocześnie zgodę na przetwarzanie swoich danych, które są wykorzystywane między innymi w celu analizy statystyk poprzez Google Analytics.

Popularne posty